Google+ Followers

środa, 6 czerwca 2012

AA Wrażliwa Natura 20+ Aktywnie nawilżający krem na dzień.

Przyznaję, długo się zastanawiałam, jaki będzie najlepszy sposób opisu tego kremu. W zasadzie mam również wątpliwości, czy to można nazwać kremem. Ale przechodząc do sedna - znalazłam w domu kremik, który kupiłam na samym początku mojej kosmetycznej przygody. Jako, że zaczęła się ona nawet nie rok temu, krem jest wciąż przydatny do użycia. Ze względu na jego właściwości, rodzaj, uznałam, że spokojnie mogę porównać znaleziony "eksponat" do Aktywnie nawilżającego kremu AA Wrażliwa Natura +
Eksponatem będzie Synergen Hydrocreme dla skóry suchej (niestety nie posiadam od niego pudełka).

1. Opakowanie :)
Oba kremy są zapakowane w słoiczki. Bardzo lubię takie pakowanie takich produktów. Wprawdzie, jest to mniej higieniczne niż użycie tubki, ale urok większy. Mi takie słoiczki kojarzą się z "dorosłością". Moja babcia zawsze używała pełno kremów i oczywiście zawsze były w słoiczkach.

Krem Synergen jest zamknięty w ślicznym szklanym opakowaniu z białą zakrętką.
Ze względu na ścianki "pod kątem" czasami ciężko dostać się do samego produktu.

Przyznaję, że nie pamiętam już w jaki sposób krem był zabezpieczony przez macankami :)
Na pewno posiadał dopasowane do wielkości pudełko.








Krem AA posiada natomiast nieco podłużny, jajkowaty słoiczek z plastiku. To dla mnie taki mini minus - najbezpieczniejsze (z punktu widzenia szkodliwości opakowania) opakowania są ze szkła. Opakowanie ma w środku tak jakby wydrążony cylinder :) Przynajmniej tak się zapowiada.

Krem AA w porównaniu do swej faktycznej wielkości był zapakowany w gigantyczne pudełko. No prawie był jak kuleczka w grzechotce :) Przerost formy nad treścią.
Krem 20+ nie miał zewnętrznej folii, jedynie wewnętrzne sreberko (30+ miały już przeźroczystą folię na zewnątrz opakowania).


2. Konsystencja 
Ewidentnie kremowa, dość rzadka, krem sprawia wrażenie lekkiego.
Zapach mocny wyrazisty, zdecydowanie chemiczny, wręcz przytłaczający :) Na dłuższą metę naprawdę męczący.







Konsystencja bardziej przypomina maź aniżeli krem (w sumie nawet widać to na zdjęciu). Nie jest to jakaś bardzo zła cecha, ponieważ bez większych przeszkód udaje się użyć kremu.
Zapach - zdecydowanie subtelny, delikatny. Ciężko jest mi go przyrównać do czegoś konkretnego.









3. Skład
I tu przyznaję będzie ciężko :)
Krem Synergen z jednej strony zawiera olej z wiesiołka ( OENOTHERA BIENNIS OIL), moje kochane masło shea (BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER), panthenol, allantoinę, trochę sproszkowanego aloesu a z drugiej strony ma również koktail parabenów czy glikol propylenowy.

Natomiast AA ma ekstrakt z pestek dyni (na skin deep znajdujemy informację, że kondycjonuje skórę)  i hydrolat z bławatka w porównaniu do tańszego Synergenu to trochę ubogo. O hydrolacie możemy przeczytać na ZSK: http://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Hydrolat-z-kwiatu-chabra-ORGANICZNY/372
Zrobiłam małe zestawienie pozostałych składników (poza wodą i substancją zapachową)
Wszystkie cytaty są z http://www.kosmopedia.org/
Bardzo fajna stronka, trochę propagandowa, ale jednak zawiera dużo wnoszące informacje -  encyklopedia  da na informacje na temat naprawdę wielu składników. Dokładnie opisze co robią ze skórą i jakie są funkcje w kosmetyku.



OCTYLDODECANOL
Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli wygładza i zmiękcza
Źródło: http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/octyldodecanol,327/

Dicaprylyl Ether
Emolient suchy. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające). Powstały film kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Nie pozostawia uczucia tłustości na skórze, pozostawia matowy film
Źródło: http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/dicaprylyl_ether,652/

CETEARYL ALCOHOL
Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy
Źródło: http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/cetearyl_alcohol,298/

Glyceryl Stearate Citrate
funkcja w kosmetyku: Emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Emulsja to forma fizykochemiczna, która powstaje przez połączenie (wymieszanie) fazy wodnej z fazą olejową. Przykładem emulsji kosmetycznych są kremy, mleczka, balsamy. Ponadto pełni rolę modyfikatora reologii, czyli poprawia konsystencję preparatów, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Substancja stabilizująca i poprawiająca jakość piany.
Źródło: http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/glyceryl_stearate_citrate,740/

GLYCERIN
Hydrofilowa substancja nawilżająca. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotor przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry.
Źródło: http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/glycerin,311/

XANTHAN GUM
funkcja w kosmetyku
Modyfikator reologii (wpływa na konsystencję) - zagęstnik, zwiększa lepkość preparatu.
Źródło: http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/xanthan_gum,356/

Citric Acid
Działanie kosmetyczne
Substancja należy do alfahydroksykwasów (AHA) wykazuje działanie keratolityczne, czyli złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę.
Funkcja w kosmetyku
Pełni rolę sekwestranta, czyli substancji, która kompeksuje jony metali, dzięki czemu zwiększa trwałość kosmetyku oraz jego stabilność. Regulator pH
Źródło: http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/citric_acid,624/



Niestety na temat wody z bławatka i ekstraktu z pestek dyni nie znalazłam informacji na kosmopedii. Ale z tych składników, na temat których dało mi się znaleźć informację większość z nich nawilża poprzez stworzenie filtru na skórze. Przyznaję, że jestem zaskoczona - nie stwierdzam, że jest to dobrze czy źle. Jestem zaskoczona i nic więcej. :)

Podsumowanie i wyjaśnienie:
Kremy zostały porównane razem, ponieważ przynajmniej dla mnie mają bardzo podobne działanie nawilżające. Generalnie przy stosowaniu kremu z AA nie było źle z nawilżeniem - nie bylo "suchych" skórek, ale też nie byłam jakoś nadmiernie zachwycona. Niestety jest ubogi w składniki aktywne (olejki, ekstrakty, etc). Na pewno jest to godny uwagi kremik ze względu na skład - chociażby tylko za to, że nie zawiera alkoholu i konserwantów :) To naprawdę wielki plus. Ja testowałam go jako krem na dzień i na noc (nie ma filtrów).

Dlaczego opóźniłam recenzję? Moja buzia zaczęła się w pewnym momencie "psuć". Zrobiła się taka szara, wymęczona i dość dużo "przyjemności" wyskakiwało. Nawet nie do końca było to zapychanie, no ale zbyt dużo nowości się pojawiało. Pielęgnowałam ją aleppo, hydrolatem oczarowym i właśnie kremem AA. I chyba w moim przypadku było to dla niej zbyt delikatne. Teraz dodałam krem z Rival de Loop na noc (żeby dać skórze jakieś bardziej zróżnicowane substancje) i wyciągnęłam mój kochany płyn złuszczający z Clinique. Szkoda tylko, że zostało mi go tylko coś koło 25ml :/ Starczy mi na krócej niż miesiąc, a taką kurację "kwasową" warto byłoby pociągnąć ciut dłużej. Już po kilku dniach moja skóra czuje się zdecydowanie lepiej :)



3 komentarze:

  1. Kochana, chcesz taką szczotkę? Mogę Ci sprzedać :)Właśnie wystawiłam 2 na allegro :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja,ja na razie używam kremów z firmy Cetaphil

    OdpowiedzUsuń