Google+ Followers

czwartek, 25 października 2012

Ostatnie dni na okazyjne zakupy!

Ostatnio na blogu jest bardzo Rossmannowo :) I dzisiaj też będzie! Za kilka dni kończy się miesiąc marek własnych. Szczerze zachęcam do zakupów :D Pewnie post wyjdzie mi długaśny, ale może jakoś przetrawicie  :)


Dlaczego chcę wam polecić marki własne Rossmanna? Nie, nikt mi nie płaci za reklamę :D
Po prostu sama chętnie sięgam często po ich produkty z bardzo prostej przyczyny - korzystnej relacji cena/jakość, jak również pod względem "składowym". Nie mówię tutaj nawet o produktach Alterra, ale pozostałych. Na pewno nie wszystkie składniki, są naturalne. Ponadto w porównaniu do kosmetyków z tej samej półki czy nawet z wyższych półek zawierają dużo więcej składników aktywnych. Również częściej niż w przypadku innych marek żele do mycia twarzy nie są oparte o SLS/SLES.

Mimo, że staram się ostatnio kupować kosmetyki naturalne kupiłam ostatnio również:
Synergen soft peeling - lubiłam dziada, mocny zdzierak (nawet bym powiedziała, że bardziej nadaje się do ciała aniżeli twarzy). Nie jest oparty na SLES/SLS. Ma parabeny. Cena w promocji za 100ml - 3,99zł
Rival de loop Pflegendes Gesichtswasser - też jeden z moich niezdrowych ulubieńców. W składzie ma dwa rzeczy, które mi się średnio podobają - Butylene Glycol, Sodium Hydroxide. Oba składniki w połowie składu. Nie jest to takie straszne, jeśli zwróci się uwagę na fakt, że większość toników półkowych na jednych z pierwszych miejsc ma Propylene Glycol :/
Dlaczego tego pana tak lubię? Trochę się pieni (nie wszyscy lubią), a mi nie przeszkadza :D Ma kwas salicylowy, moja skóra go toleruje, panthenol, jakieś ekstrakty. Generalnie mi nie szkodzi i kosztuje w promocji tylko 3,5zł/200ml! To naprawdę niedoceniany kosmetyk :D Nie nadaje się do oczu!

Co jeszcze z gazetki mogę wam polecić? Dużo:
  • wspominaną Alterrę na pierwsze zmarszczki (fioletowy kwiatek na opakowaniu), krem na dzień
  • Alterra Jojoba&Szałwia deo w atomizerze - ja lubię, muszę się właśnie po to wybrać :D
  • Rival de Loop Hydro Tagescreme/Nachtcreme - bardzo fajne kremy-żelki. Tanie, bogate w składniki odżywcze
  • Rival de Loop Hydro FeuchtigkeitsGel - oparte na alkoholu serum. Mam z nim związane bardzo miłe wspomnienia, jeden z moich pierwszych "kremów" na lato :)
  • Rival de Loop Pure Skin żel - fajny żel (zawiera alkohol) z drobinkami, opakowanie bardzo fajne, może służyć do mydła w płynie.
  • Mel Merio EDP niebieskie - bardzo lubię ten zapach, jest tani i niezwykle trwały (dostępne są też małe perfumetki). Obecnie nie używam.
  • Isana mydło w płynie - u mnie króluje Mango&Orange! Jego kolor pasuje mi do łazienki. :D Przeznaczony dla Tż (niestety nie udało mi się go przekonać do naturalnej pielęgnacji) i gości.
  • Isana różowy zmywacz - ma naprawdę przyjazny skład jak na zmywacz, słabo zmywa, ale coś za coś :)
  • Isana Med Arzt Seife Spezial - natłuszczające, lubię bardzo :)
  • Isana Gloss Shampoo - duża butla szara, jak używałam silikonów sprawdzał się najlepiej. Nawet w porównaniu do o wiele lepszych brandów.
  • Babydream! Tego chyba bardzo zachwalać nie trzeba :D
  • Facelle Waschlotion - stosunkowo ładny skład. Dziewczyny używają do mycia włosów, dla mnie niestety w tym zastosowaniu za delikatny.
  • Fusswohl wkładki odświeżające - super sprawa, szczególnie na lato, kupuję od kilku lat :D
  • Domol color proszek do prania - zaczęłam go kupować, ponieważ małe opakowanie starczało na długo i było lekkie. Piorę w nim cały czas, nie widzę sensu zamiany ;)



I chciałabym podziękować mistinguett za wyróżnienie "So sweet Blog Award". Gapa ze mnie i nie zauważyłam :(


Pozdrawiam,
Zwies :)

1 komentarz:

  1. Ja muszę się wybrać jeszcze do Rossmanna :) Gratuluję wyróżnienia ;)

    OdpowiedzUsuń