Google+ Followers

środa, 25 lipca 2012

Clinique ♥

Moja kosmetyczna przygoda zaczęła się od trzech kroków Clinique. Dlaczego? Na dwa tygodnie przed ślubem moja skóra była tragiczna, a częste podróże nie pomagały jej, tylko pogarszały jej stan. Zdesperowana sięgnęłam po malutki zestaw zestawu trzech kroków. Tak wiem, że to bardzo odważny krok, ale uznałam, że już gorzej być nie może. Zestaw kosztował 29zł. W skład wchodził żel 30ml, płyn złuszczający 30ml, emulsja nawilżająca 30ml. Był zapakowany w maleńką przeźroczystą kosmetyczkę.  <3 Zgodnie z informacją od producenta powinien starczyć na 10dni... Zestaw starczał oprócz płynu (30 ml starczało mi na około 1-1,5 miesiąc) nawet na 3 miesiące! No i przede wszystkim bardzo mi pomógł. Jednak zestawu (uzupełnionego o krem do twarzy - emulsja go nie zastępuje!) używałam zaledwie 6 miesięcy. Po tym czasie moja skóra zrobiła się bardzo wrażliwa a działanie 3 kroków nie było już tak zachwycające. Cena dużego zestawu też mnie przerażała (udawało mi się przeżyć na miniaturkach ;) ). Szukałam "zamienników". W moich zasobach pojawił się hydrolat oczarowy (jeden ze składników płynu złuszczającego Clinique), olej sezamowy (składnik żółtej emulsji z trzech kroków), kwas hyaluronowy (chyba też znajdował się w składzie co najmniej jednego z produktów). Hydrolat używam do tej pory i na pewno zamówię go jeszcze nie raz, o oleju chwilowo zapomniałam (mieszałam z kremem).

Miłość do Clinique szybko przekształciła się w zmasowane zakupy na allegro - kupiłam m.in dużą kosmetyczkę Clinique, małe cienie, pędzelki, krem Superdefence, zestaw składający z się z kosmetyczki, pudru, pędzla, pomadki, peelingu i kremu-galaretki. Zdarzały się również stacjonarne zakupy: tusz i odżywkę (w promocyjnej cenie 29zł), płyn złuszczający wraz z miniaturkami pozostałych elementów 3kroków. 
Do tej pory bardzo lubię te produkty, chociaż niektóre przeraziły mnie składowo (Superdefence zawiera Oxybenzone - zainteresowanych odsyłam do Google. Wydaje mi się, że BB krem również zawiera ten składnik). Ostatnio udało mi się trafić na konsultacje Clinique. Dziwnym trafem trafiły się akurat wtedy, kiedy moja skóra była w złej kondycji. I muszę powiedzieć, że rady udzielone przez konsultantkę były bardzo sensowne. Został mi m.in. dobrany indywidualny zestaw 3 kroków - różne produkty z różnych serii ;). Generalnie prawdopodobnie zły stan mojej cery wynikł ze stosowania na raz zbyt wielu produktów z kwasami, co gorsza różnymi. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia co sobie myślałam używając kilku różnych kremów na raz i toniku z kwasem. Generalnie moja skóra zaczęła mieć pozatykane pory na całej twarzy, widoczne było podrażnienie - skóra zrobiła się lekko zaczerwieniona. Odstawiłam wszystkie nowe kosmetyki - wróciłam do Aleppo, hydrolatu oczarowego, kremu AA i kremu na noc Rival de Loop. W chwili obecnej skóra się uspokoiła  - nie jest już podrażniona, ale wciąż widzę, że coś jest nie tak, bo niespodzianki nowe są. Po naradzie z mamą doszłyśmy do wniosku, że zrezygnuję z kremu AA - jest otwarty może 2 miesiące, ale zmienił mu się zapach. Wprawdzie nie czuć, że jest "zjełczały", ale jednak zapach ma inny a to cudo znów konserwantów i alkoholu nie ma.

Jednym z produktów polecanym mi był krem na noc turnaround. Nie ukrywam, że już dawno mnie kusił :) Oficjalnie mówię, że nie wiem, na jakiej zasadzie działa, ale z tego co zrozumiałam ma przynieść rezultaty podobne jak kwas. Aktualnie m.in. w Sephorach dostępne są cudne zestawy miniaturek produktów Clinique. No i wiecie ... Kupiłam :D

Zestaw kosztuje 49zł (mi udało się go kupić na Sephorową zniżkę 10% za 44,1zł). W skład wchodzi kosmetyczka (z materiałową podszewką - generalnie wszystkie ich kosmetyczki są bardzo porządnie uszyte), 15ml kremu na noc, 7ml serum (ponoć również mogę używać - ale albo krem albo serum :)), 15ml maseczki (która ma na razie poczekać na lepszą kondycję mojej skóry). Mimo wszystko myślę, że z rozpoczęciem stosowania trochę się wstrzymam - po tym podrażnieniu jakoś bardziej wolę mieć trochę dłużej grudki niż zaczerwienioną buzię.

A tak wygląda to cudo w środku:

Uwielbiam miniaturki ich produktów - szczególnie w słoiczkach. Słoiczki są bardzo wygodne i porządne. Do zabierania na później kremów na wyjazdy o wiele lepsze niż słoiczki sprzedawane w Rossmannie.
Są dostępne również inne zestawy w tej samej cenie - 49zł. Jeśli chcecie się zapoznać z ich produktami jest to bardzo dobre rozwiązanie. Miniaturki chyba wychodzą taniej niż pełnowymiarowe produkty - przynajmniej tak było z 3ma krokami.

No a wracając do konsultacji kosmetycznych :D Konsultacje były w sklepie firmowym i akurat była akcja, że przy konsultacjach otrzymuje się 2 miniaturki (za darmo!), tadam:

To jest właśnie to coś co chciałam wam wcześniej pokazać, a nie miałam jak zrobić zdjęć :) Dostałam miniaturkę kremu przeciwzmarszczkowego i kremu pod oczy.

A tak wyglądają słoiczki:


Oczywiście nie muszę mówić chyba, że są przecudne i strasznie się z nich cieszę? :D

Składowo przyznaję, że tylko rzuciłam okiem. Oxybenzone zaprezentowane produkty nie mają - Akurat w przypadku tego składnika na opakowaniu jest informacja poza składem: "Zawiera Oxybenzone".

Miłego wieczoru!





4 komentarze:

  1. Osobiście nie przepadam za kosmetykami do pielęgnacji z Clinique, ale to głównie dlatego, że mnie uczulają :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też kiedyś się skusiłam na te trzy kroki kupiłam jedno pełne takie małe opakowanie i drugie tylko troszkę zużyte na allegro za 40 zł :)
    Starczyło mi na bardzo długo.Żel do mycia buzi bardzo fajny.Nie zrobił z moją buzią cudów ale może się na niego skuszę i wypróbuję tylko do skóry suchej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze chciałam wypróbować te trzy kroki z Clinique, może kiedyś będzie okazja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam na wyniki rozdania :)

    OdpowiedzUsuń