Google+ Followers

środa, 18 lipca 2012

Próbki, próbki i próbeczki :)

Praktycznie zawsze przy zakupach w Sephorze dostaję jakieś próbki. Ostatnio zdarzyło mi się również wpaść na stoistko Iwostinu i dostać 15ście próbek pięciu różnych produktów do pielęgnacji twarzy :D


Zestaw próbek dermokosmetyków jest dość fajny, chociaż m.in. emulsja matująca ma składnik z aluminium (ma 9tkę na skin deep'ie, a 10 to najgorszy możliwy wynik :/).

Próbki trafiają się również z gazet, czasami sama proszę w sklepie o próbki i się zbierają i zbierają :)
Często zawierają zbyt mało produktu, żeby "uczciwie" przetestować produkt przed zakupem.
Zauważyłam, że korzystając ze standardowego opakowania np. z saszetki produkt (w szczególności krem) starcza mi na bardzo krótko. Ale znalazłam na to rozwiązanie - wyciskam saszetkę do małego słoiczka. 
Dzięki takiemu rozwiązaniu 2ml emulsji matującej starczyło mi na tydzień codziennego stosowania :) Ponieważ Iwostin mnie przeraża składowo, a wciąż szukam skutecznej pielęgnacji, wyszukałam produkt również z linii dermokosmetyków, ale o nieco bardziej akceptowalnym składzie. I kupiłam zestaw 10ciu próbek po 2ml kremu :D
Cenowo też wyszło korzystnie :)


Takie próbeczki też są o tyle fajne, że można przelać tylko jedną a pozostałe grzecznie czekają na swoją kolej :) Idealne rozwiązanie na podróże. Za 20ml kremu La Roche-Posay Efflaclar Duo zapłaciłam z przesyłką 17zł.
W słoiczku przelana jedna próbka w dodatku użyta dwa razy. :) Słoiczek po żelu pod oczy Flos-leku.
Fajnie się sprawdza, ponieważ ma głębienie jak pół kuli, a nie jak walec. Słoiczki ładnie się układają na sobie. A i zmienili skład! Na plus, ale idealnie wciąż nie jest, bo glikoli peeeełno ;) 
A wy jak używacie próbki? Mi niektóre kojarzą się ze złem koniecznym :)

PS Staję się coraz większą włosomaniaczką :D

Pozdrawiam,



1 komentarz:

  1. kurczę, jak na to spojrzeć to duh ! czemu ja nie przelewałam nigdy próbek do słoiczka ;P też mam odruch żeby z próbki nałożyć więcej niż normalnie

    OdpowiedzUsuń