Google+ Followers

piątek, 27 kwietnia 2012

Kwietniowi ulubieńcy

Koniec kwietnia zbliża się wielkimi krokami :) Dzisiaj przedstawię moich kosmetycznych ulubieńców w tym miesiącu :) Nie wiem dlaczego, ale w ulubieńcach znalazła się tylko pielęgnacja.
Od czego by tu zacząć... Może od produktów, które przyciągnęły mnie swoim zapachem :)


Garnier mineral BIO - ma taki zapach, że odpływam :) Kokosowo alkoholowy aromat utrzymuje się bardzo długo jak na dezodorant. Tak mnie zachęcił ten zapach, że chyba poszukam czysto kokosowej wody toaletowej :) Z tego co mi się wydaje Yves Rocher miał taki w swojej ofercie.
Co więcej! Wydaje się skuteczny, jak na razie nie zawiódł mnie :)

Kolejna rzecz jest totalną nowością w moim domu:

Babydream fuer Mama - wielozadaniowy płyn do kąpieli o cudnym mlecznym zapachu :) Jak poczuję ten zapach totalnie odpływam. Zakupiłam go, ponieważ czytałam wiele recenzji o używaniu go w charakterze szamponu :) Myłam już nim włosy - wprawdzie dość mocno je kołtuni i bez odżywki ani rusz, ale zapach zniewala (myślę, że nie każdemu będzie się podobał), w roli żelu do kąpieli fajny, tylko zawsze czuję potrzebę użycia po nim kremu/balsamu. Włosy myję 2 razy, jedynie spłukując lekko po pierwszym razie, dzięki takiemu sposobowi udaje mi się namydlić głowę. Niewydajny ze względu na konsystencję - niemalże jak woda :) 
Oczywiście należy mu to wybaczyć, ponieważ ma świetny skład, głównym jego zadaniem jest bycie płynem do kąpieli no i cena nie jest straszna - za 500ml zapłacimy niecałe 10zł.


W składzie znajdziemy i olejek sojowy i ze słodkich migdałów. Na pewno nie będzie to pierwszy zakup z tej serii - już nie mogę się doczekać aż skończy mi się olejek z Alterry, wykorzystywany do włosów. Na jego miejsce pojawi się różowa oliwka babydream :)

Zostańmy na chwilę przy serii Babydream, ponieważ w moich kwietniowych ulubieńcach znalazł się kolejny przedstawiciel tej serii:

Babydream natural Pflegecreme - Nagietkowy krem pielęgnacyjny :) Oparty jest na oleju słonecznikowym. Jak się skończy sięgnę po serię extrasensitive, w której znajdziemy olejek ze słodkich migdałów. Krem jest dość tłusty, dość płynną konsystencję. Zaliczam go do grona wielozadaniowców :) Używam go jako balsamu do ciała i jako kremu do rąk. Jako krem do rąk wchłania się jakiś czas, ale mi to nie przeszkadza. Testowałam jako krem do twarzy, ale wyszło mi pełno pryszczy i jak najszybciej zrezygnowałam. Ma dla mnie zbyt bogatą konsystencję w tym zadaniu. Zapach przynajmniej jak dla mnie neutralny, chociaż nie wszystkim musi pasować. Idealny na wyjazdy ze względu na pojemność i cenę - za 4zł otrzymamy zieloną tubkę o pojemności 100ml.

Zielono mi, czyli grzebyczek The Body Shop:

Pomaga rozczesać moje długie włosy minimalizując ilość wyrwanych i połamanych włosów. Idealnie sprawdza się przy rozprowadzaniu oleju na włosach przy olejowaniu. Jest częścią zestawu z TBS. Jedyna wada - napis się wytarł :/

Kolejni ulubieńcy również są z TBS:

The Body Shop Banana Conditioner - zniewalająca zmysły odżywka bananowa. Do zapachu już się przyzwyczaiłam, bardzo go lubię, ale o wiele bardziej lubię efekty, jakie pozwala uzyskać. Dla mnie jest to odżywka idealna - przy każdym szamponie daje piękne lśniące włosy, w moim przypadku daje efekty lepsze niż olejowanie :)
Na zdjęciu pojawił się również The Body Shop Rainforest Moisture - stanowi on idealny duet z odżywką bananową. Po tym zestawie moje włosy wyglądają niesamowicie :) Sam szampon pieni się ciężko, ja używam go tak jak wyżej opisany płyn Babydream.

Przechodzimy do produktu, który jest w moim posiadaniu już dość długo, ale ciągle mnie zachwyca:

Equilibra Aloesowy sztyft do ust - zawiera m.in. 20% aloesu, olejek jojoba. Jest  czymś, co mogę spokojnie polecić każdemu :) Czasami w przypadku pomadek ochronnych drażni mnie zapach i smak (jak będę pamiętać, postaram się opisać jeden produkt - bubel od którego wręcz należy uciekać). Natomiast w przypadku tego sztyftu zarówno zapach jak i smak jest miły i przyjemny. Nie ma sztucznego posmaku, jedyne co czuć to mięta - zawiera olejek z mięty pieprzowej. Nie topi się, jest wydajny. Usta po zastosowaniu są miękkie i odżywione. Jedyną mini wadą jest opakowanie - upadło mi i popękało :/ Dostępny w Super Pharm. Nie wiem, jaka jest cena w stałej sprzedaży, mi udało się kupić chyba za 9zł.
Jak widać na opakowaniu mam zanotowaną datę :) Staram się tak robić (prowadzę również datową ewidencję 
w arkuszu kalkulacyjnym), zachowuję opakowania po kosmetykach póki ich nie zużyję mieszkają w papierowej torbie. Kosmetyk można zużyć w ciągu 12 miesięcy po otwarciu opakowania.

A tutaj zdjęcie tyłu pudełka ;)

Przechodzimy do mojego cudnego odkrycia:

Biały Jeleń mydło naturalne - Bardzo mi pomaga na moje problemu skórne. Przynajmniej na razie mnie nie wysuszyło i jest to jedna z pierwszych rzeczy, która na pewno ląduje w mojej kosmetyczce na weekend majowy :) Starałam się je zastąpić mydłem z L'Occitane ale Biały Jeleń zdecydowanie zajmuje (na tą chwilę) w kategorii mydeł do mycia twarzy pierwsze miejsce.

Mam nadzieję, że któryś z produktów zwrócił waszą uwagę.




6 komentarzy:

  1. nie moge odstawic mojej ulubionej kulki z rexony a chetnie bym tego garniera przygarnela bo taaak slicznie pachnie! ps. dodaje Cie do obserwowanych bo strasznie ciekawie tu u Ciebie,licze,ze tez do mnie wpadniesz a jak Ci sie spodoba tez zostaniesz moja obserwatorka:) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, u mnie ten szampon wywołał straszliwe swędzenie i łupież :/ a tego garniera jeszcze nie spotkałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pod wrażeniem. Serię Rainforest poleciła mi koleżanka, która ma problemy ze skórą i ten szampon jako jeden z nielicznych nie powodował podrażnień.

      Usuń
  3. Ja bardzo lubie zel pod prysznic bialy jelen, polecila mi go kiedys kuzynka, ktorej polecila polozna.:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biały Jeleń generalnie jest bardzo fajny, niestety te płynne mają nieco gorszy skład, a na pewno bym je kupiła.

      Usuń
  4. przydałby mi sie taki grzebyk jak ten z The Body Shopu tylko szkoda że nie mam go nigdzie w pobliżu :( zapraszam do obserwacji mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń